Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 listopada 2014
niedziela, 13 lipca 2014
piątek, 21 lutego 2014
czwartek, 13 lutego 2014
piątek, 7 lutego 2014
sobota, 1 lutego 2014
racuchy drożdżowe z jabłkami
Etykiety:
ciasteczka
,
desery
,
jabłka
,
kolacje
,
na drożdżach
,
naleśniki i na słodko
,
placki
,
posiłek bez mięsa
,
śniadania
Lokalizacja:
Poznań, Polska
ciasteczka owsiane
Etykiety:
ciasteczka
,
desery
,
zdrowa żywność
Lokalizacja:
Poznań, Polska
czwartek, 16 stycznia 2014
niedziela, 24 listopada 2013
wtorek, 5 listopada 2013
Ciasteczka marchewkowe z malinami
Malinka + marchewka = ciasteczko z dziurką
Po długim weekendzie nad morzem wypoczęliśmy i wróciliśmy z nową energią i... nowymi przepisami:) Przetestowane na rożnych grupach wiekowych i smakowych ciasteczka marchewkowe z konfiturą z malin.
Proste, szybkie, pyszne i w sumie, to nawet dietetyczne, bo nie dodajemy do środka cukru. Z wyprawy do Wicka przywieźliśmy różne dżemy i konfitury - również z malin, więc nie czekając długo na dzisiejszą wizytę małego szkraba i jego rodziców upiekłam ciasteczka.
Co potrzebujemy?
- 450 g mąki
- jajko plus osobno roztrzepane żółtko
- łyżeczka cynamonu
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 lub 4 marchewki
- 200 g letniego, rozpuszczonego masła
- konfitura z malin
- cukier puder do posypania
- odrobina cukru waniliowego
- można dodać trochę tartej dyni
1. Marchew trzemy na drobnej tarce.
2. Do miski dajemy przesianą mąkę, cynamon, proszek do pieczenia, cukier waniliowy i jajko. Mieszamy. Dodajemy masło i ponownie mieszamy.
3. Następnie do mąki wmieszać należy marchew - aż wszystko połączy się w ciasto. Jeśli jest za mokre, dodać trochę mąki.
4. Ciasto rozwałkowujemy (ale nie za cienko) i robimy dużą szklanką kółka - wycinamy jak przy robieniu pierogów. W połowie kółek wycinamy małe kółka.
5. Na blaszce kładziemy papier do pieczenia. Na niego kładziemy pełne kółko i na nie kółko bez środka. Każde takie ciasteczko smarujemy roztrzepanym żółtkiem i do dziurki dajemy konfiturę.
6. Z małych kółeczek pozostałych po wycięciu połowy kółek można zrobić małe ciasteczka - wrzucić je na blachę, dodać odrobinę konfitury i piec:)
Pieczemy w temperaturze 195 stopni przez około 15 minut. Wyciągamy z pieca i posypujemy cukrem pudrem (ilość według uznania) póki jeszcze są ciepłe.
Później pozostaje napawać się zapachem i smakiem póki nie znikną:)
Smacznego!
Po długim weekendzie nad morzem wypoczęliśmy i wróciliśmy z nową energią i... nowymi przepisami:) Przetestowane na rożnych grupach wiekowych i smakowych ciasteczka marchewkowe z konfiturą z malin.
Proste, szybkie, pyszne i w sumie, to nawet dietetyczne, bo nie dodajemy do środka cukru. Z wyprawy do Wicka przywieźliśmy różne dżemy i konfitury - również z malin, więc nie czekając długo na dzisiejszą wizytę małego szkraba i jego rodziców upiekłam ciasteczka.
Co potrzebujemy?
- 450 g mąki
- jajko plus osobno roztrzepane żółtko
- łyżeczka cynamonu
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 lub 4 marchewki
- 200 g letniego, rozpuszczonego masła
- konfitura z malin
- cukier puder do posypania
- odrobina cukru waniliowego
- można dodać trochę tartej dyni
1. Marchew trzemy na drobnej tarce.
2. Do miski dajemy przesianą mąkę, cynamon, proszek do pieczenia, cukier waniliowy i jajko. Mieszamy. Dodajemy masło i ponownie mieszamy.
3. Następnie do mąki wmieszać należy marchew - aż wszystko połączy się w ciasto. Jeśli jest za mokre, dodać trochę mąki.
4. Ciasto rozwałkowujemy (ale nie za cienko) i robimy dużą szklanką kółka - wycinamy jak przy robieniu pierogów. W połowie kółek wycinamy małe kółka.
5. Na blaszce kładziemy papier do pieczenia. Na niego kładziemy pełne kółko i na nie kółko bez środka. Każde takie ciasteczko smarujemy roztrzepanym żółtkiem i do dziurki dajemy konfiturę.
6. Z małych kółeczek pozostałych po wycięciu połowy kółek można zrobić małe ciasteczka - wrzucić je na blachę, dodać odrobinę konfitury i piec:)
Pieczemy w temperaturze 195 stopni przez około 15 minut. Wyciągamy z pieca i posypujemy cukrem pudrem (ilość według uznania) póki jeszcze są ciepłe.
Później pozostaje napawać się zapachem i smakiem póki nie znikną:)
Smacznego!
niedziela, 15 września 2013
Muffiny z owocami
"Dietetyczne" muffinki
Wczoraj okazało się, że czekają nas w weekend odwiedziny: dwóch małych bliźniaczek z rodzicami i mojego taty. Cóż, długo nie myśląc postanowiłam coś upiec. Padło na muffinki, bo dawno ich nie robiliśmy.
Przepis bardzo prosty, ale jak się okazało roztargniona byłam na tyle, że wyszła mi wersja prawie lajt;) Potrzebna była mi podwójna porcja ciasto, więc wszystkiego dałam podwójnie, prócz... cukru (jego ilość nawet zmniejszyłam w stosunku do przepisu, bo nie przepadam za bardzo słodkimi deserami).
W kuchni oczywiście "pomagała" mi nasza
mała bestia-glonojad: Arya:) Zwykle bardziej
przeszkadza niż pomaga, ale jest tak słodka,
że nie może jej nigdzie zabraknąć:)
No, ale do rzeczy:) Muffinki z borówkami:
300g mąki
180 ml maślanki
80g cukru
1 jajko
łyżeczka proszku do pieczeni
łyżeczka sody oczyszczonej
150-200g owoców
odrobinę pokruszonej czekolady (biała i gorzka)
125ml oleju
Wszystkie mokre składniki mieszamy w jednym naczyniu (maślanka, roztrzepane jajko, olej). Suche składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia i soda oczyszczona) mieszamy w drugim naczyniu.
Następnie mieszamy zawartość dwóch naczyń. Dodajemy owoce i czekoladę i mieszamy, ale bez większego zaangażowania - muffinki nie lubią być zbyt długo i mocno mieszane:)
Nakładamy ciasta do foremek (wystarczy na 8-10 foremek). Wkładamy do piekarnika - 185 stopni - na 20-30 minut (badamy patyczkiem, czy się upiekły). Po ostygnięciu można posypać pudrem - tym razem tak zrobiłam chcąc zrekompensować brak cukru wewnątrz.
Następnie cieszymy się smakiem owocowych babeczek:)
Wczoraj okazało się, że czekają nas w weekend odwiedziny: dwóch małych bliźniaczek z rodzicami i mojego taty. Cóż, długo nie myśląc postanowiłam coś upiec. Padło na muffinki, bo dawno ich nie robiliśmy.
Przepis bardzo prosty, ale jak się okazało roztargniona byłam na tyle, że wyszła mi wersja prawie lajt;) Potrzebna była mi podwójna porcja ciasto, więc wszystkiego dałam podwójnie, prócz... cukru (jego ilość nawet zmniejszyłam w stosunku do przepisu, bo nie przepadam za bardzo słodkimi deserami).
W kuchni oczywiście "pomagała" mi nasza
mała bestia-glonojad: Arya:) Zwykle bardziej
przeszkadza niż pomaga, ale jest tak słodka,
że nie może jej nigdzie zabraknąć:)
No, ale do rzeczy:) Muffinki z borówkami:
300g mąki
180 ml maślanki
80g cukru
1 jajko
łyżeczka proszku do pieczeni
łyżeczka sody oczyszczonej
150-200g owoców
odrobinę pokruszonej czekolady (biała i gorzka)
125ml oleju
Wszystkie mokre składniki mieszamy w jednym naczyniu (maślanka, roztrzepane jajko, olej). Suche składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia i soda oczyszczona) mieszamy w drugim naczyniu.
Następnie mieszamy zawartość dwóch naczyń. Dodajemy owoce i czekoladę i mieszamy, ale bez większego zaangażowania - muffinki nie lubią być zbyt długo i mocno mieszane:)
Nakładamy ciasta do foremek (wystarczy na 8-10 foremek). Wkładamy do piekarnika - 185 stopni - na 20-30 minut (badamy patyczkiem, czy się upiekły). Po ostygnięciu można posypać pudrem - tym razem tak zrobiłam chcąc zrekompensować brak cukru wewnątrz.
Następnie cieszymy się smakiem owocowych babeczek:)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)